Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~rafaltomecki

Co lubię w "5-tce"? Kamienną ławeczkę przed wejściem Mój ostatni pobyt, z przed roku, zaszył mi w pamięci właśnie tę ławeczkę i rozsiadłą na niej, z "elektrolitem", "Jaszczureczkę" Sympatyczny widok Zamieniłem z nią tylko kilka słów raptem, ale właśnie ta nietypowa sytuacja zaszyła mi w pamięci taki obrazek: "Jaszczureczka" z bro, difrutująca pejzaż w lekko niedbałej pozie Polubiłem tę ławeczkę Może niezbyt wygodna, ale widoki fenomenalne


Austriacy? A może dobry wojak Szwejk


Podobne grądy i rozlewiska były niedaleko miejsca gdzie aktualnie mieszkam. Ale wszystko co piękne i wartościowe musi szybko przeminąć. Rozpoczęto w tym miejscu jakieś dziwne prace leśne i niemal doszczętnie wytrzebiono drzewa. Szczęściem w niesczeźnięciu zdążyłem zrobić mini albumik fotograficzny o tym miejscu. Tylko co z tego jak straciłem jedno z moich ulubionych miejsc


W okolicach Czarnej Góry jest na zakręcie drogi taka mała kapliczka pod drzewem. Wygląda jak miniaturka wiejskiego kościółka. Musiało upłynąć kilka lat, zanim przymierzyłem się do jej sfotografowania. I choć z efektu jestem nie do końca zadowolony, to chyba już nie będzie mi dane tego poprawić. Gdy byłem tam ostatnio postawiono w koło betonowe zapory w wzdłuż drogi, które kompletnie zaburzyły klimat tego miejsca.


Zawsze strasznie mnie fascynowały te kutry z naszego wybrzeża. Od wielu lat nie mogę się wybrać na Hel. I niestety przegapiłem moment świetności tamtejszego portu rybackiego. Teraz zostało już po nim wspomnienie. Jak byłem dzieciakiem, marzyłem o takim kuterku na własność, Nie do łowienia ryb ale żeby pływać nim wzdłuż brzegów Bałtyku, a może i gdzieś dalej? Dziś wiem, ze było to marzenie nierealne, ale wtedy było takie rzeczywiste i niemal na wyciągniecie ręki. Gdy jest się dzieckiem wszystko jest takie proste i "możliwe". Dorosłość to boleśnie weryfikuje i burzy... niestety.


Jam ci to... Jam ci... Taki trekking mógł by dla mnie trwać bez końca. Właśnie po za wytyczonym szlakiem lub dawno zapomnianym duktem. Góry są, były i będą. I dlatego z takim zapałem w nie jeżdżę, o ile tylko środki i czas pozwala...


Tyle razy kiedyś bywałem w tym miejscu i nigdy nie było mi dane zrobić zdjęcia. Teraz gdy moje możliwości podróżowania się mocno ograniczyły mogę tylko żałować i podziwiać taki krajobraz na zdjęciach...


A mi się marzy zwykła plaża piaszczysta, nawet nad zwykłym bajorkiem. Piaszczysta, a nie ze śmieci i mułu. Tak po prostu sobie potuptać po piachu i po brodzić przy brzegu. Tylko kiedy i jak? A przede wszystkim gdzie? Wszędzie daleko


Nie wiem gdzie. Nie wiem kto. Ale to zdjęcie jest ponadczasowe. Opublikowane 70lat temu i za 70 lat, będzie posiadało taka samą ekspresję. Jest 1000% bardziej wartościowe niż niejedna goła du... pupa w całym serwisie. Dlaczego? Na kawałek gołego cycka rzuci się jakieś "cirka abaut" 70-80% użytkowników, a i nie tylko. Taki urok "aktu". To, zauważy może kilka procent. Bo będzie widziało w tym głębszą opowieść uchwyconej chwili. Cycek jaki jest, każdy wie i zna od dziecka. Nie trzeba się nad nim "zmużdzać". Tu jest historia, którą można interpretować, a to wymaga zaangażowania w istotę obrazu, bohaterów i trzeba to zinterpretować. Ja wole To zdjęcie, i chciał bym być jego autorem. A cycek? Cycek obroni się sam, bo zawsze wzbudzi emocje, bez interpretacji i analiz.


Czemu jeszcze nie opisałem tego zdjęcia?! Przecież to jest jeden z moich najulubieńszych szlaków w Karko. To co, że lekka ciapa?! Ale nawet po takich małych strugach fajnie się tam drepcze. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie uda mi się wybrać tam z większą ilością szpeju i zabawić na dłużej Gustujesz?


Prze jakąś chwilą widziałem fenomenalny zachód słońca. Akurat przetaczała się nawałnica śnieżno-gradowa, a tuż nad horyzontem był prześwit w którym właśnie zachodziło. Idealnie pomarańczowa poświata przebijająca się przez mgłę i grad. Wszystko to otaczała specyficzna aura w której dominował idealnie świetlisty okrąg . Specjalnie zatrzymałem samochód na poboczy, żeby delektować się tą chwila i spektaklem kończącego się dnia. Zawsze coś się kończy...


Widok niezwyczajny w tak zwyczajnym miejscu Zaskakujące jest to, ile można odkryć w miejscach, które na pozór wydawały by się zwyczajne i zupełnie nieciekawe. Z drugiej strony, rozbudza to chęć do "podróżowania za horyzont". A to nie zawsze jest możliwe... Niestety... :-/


Brrrr.... W pierwszej chwili zrobiło mi się strasznie nieswojo: czyżby to jakaś brama od zapomnianego konzentrationslager. I ta droga... I wieżyczka z zegarem... A to tylko zwykły dworzec kolejowy.

A może właśnie "niezwykły", jeżeli rozbudza takie skojarzenia?


Dlaczego nierozerwalnie "fetysz" musi kojarzyć się z miejscami intymnymi lub stopami?! Czemu nie może to być brzuch, pępek, kształtne biodra czy ramiona? Czy im coś brakuje do takiego miana w przeciwieństwie do rzeczonych stóp? Taki brzuch z pępkiem, czyż nie jest o wiele ponętniejszym elementem ciała ludzkiego? Milszym w obyciu, dającym o niebo większe możliwości do wylewania na niego swoich uczuć...


A ja pamiętam w tym miejscu chaszcze i straszliwy śmietnik No i te spotkania pod "papieżem" I kiedyś taki wózeczek z watą cukrową I w ogóle dużo się działo Ale było minęło... Wszystko jest ulotne i nietrwałe. Szkoda, ze niemożna dobrych wspomnień programować w przód. Np.: o tu będę jadł przepyszne rurki z kremem i robił zdjęcia księżyca, zachodzącego za wieżę katedry, w doborowym towarzystwie"?


Już zapomniałem jak to miejsce wygląda Nie byłem tam... całe wieki!? Ale w zasadzie też nie za bardzo mam po co tam się udawać. Nie ciągnie mnie do miasta w ogóle. Nawet nie tęsknie za nim. Ostatnio odkryłem na nowo taką przetrzebioną kępę drzew, która podobno jest częścią Parku Krajobrazowego. Byłem tam nawet wczoraj i... po raz pierwszy słyszałem głos samca sarny w naturze... I "cisza", o ile głos ptaków w to wliczyć... tz, zupełny brak odgłosów cywilizacji... Czyli jednak "cisza"....


"Kochany, (...) Wro" Kiedyś miałem więcej serca do tego miasta. A i Ostrów Tumski odwiedzałem często. Może dla tego klimatu starych uliczek oświetlanych kiedyś gazowymi latarniami (teraz, za pomysłem jakiegoś idioty, jarzeniówkami
). Może dlatego, że byłem z tym miastem bezpośrednio związany? A może po prostu... Zbyt wiele złych wspomnień, porażek, niezrealizowanych marzeń...?

Aktywny ten dzień był jak widać na załączonym obrazku


"Świętej" pamięci "spodki"... Wieść gminna niesie: "do rozbiórki".
Pamiętam jak rzez 2 lata restauracje prowadziła dziewuszka o imieniu bodaj, że Agata. Byłem naprawdę w wielkim szoku zmian jakie wprowadziła. To był nowy, świeży i bardzo pozytywny duch tego miejsca. I już zacząłem się łudzić, że zła passa i sława tego miejsca odchodzi do legendy... O jakże złudne to były nadzieje! Na trzeci rok już niedane mi było skosztować pysznej, niedrogiej(!) kuchni, rozgościć się w przytulnym wystroju restauracji, w którym było czuć delikatną kobiecą rękę i delektować się tą chwilą i wchłaniać pozytywna aurę miejsca i drobną postać krzątającą się miedzy stolikami i wprowadzającą przyjemny zamęt i ruch... Zastałem stary, poczciwy, bród, (...), zaporowe ceny i atmosferę rodem z poczekalni dworca "PRL" :-/ Plotki głoszą, że komuś bardzo nie podobały się zmiany wprowadzone przez Agatę... Ile w tym prawdy? Czy to ważne? Ważne jest to, że ktoś kto miał pomysł i robił coś dobrego, po prostu zniknął


Z jednej strony słońce i piękne widoki, roztopy, oddech wiosny... I przenikliwy wiatr, przyprawiający o dreszcze i kastaniety z zębów "Równia" to strasznie magiczne miejsce. W zależności od pory roku można poczuć się jak na pustyni lodowej, tundrze, sawannie, stepie. A zmiany pogodowe przyprawiają to jeszcze niemal teatralnymi dekoracjami chmur, mgieł, kryształów lodu czy rosy...


Jak ostatnimi czasy omijam "Śnieżkę" szerokim łukiem, tak trzeba jej przyznać, że w zimie jest fajnym "wyzwaniem" do wspinaczki. Daje takie poczucie "wielkiej wyprawy". W rzeczywistości to wyzwanie żadne, ale ma swój urok i daje dużo frajdy


"Biały Jar" i "Śląska droga" na "Kopę"... Uwielbiam ten łącznik między czarnym szlakiem na "Kopę" a "Strzechą Akademicką". Króciutki odcinek, ale za każdym razem gdy go przechodzę, odczuwam ogromną przyjemność. Jest wiele miejsc w Karkonoszach do których lubię wędrować. A to jedno po prostu lubię przejść...


Cisza przed burzą, czy burza przed ciszą? Nigdy nie wiadomo co jest lepsze. Czy pogmatwany i za wirowany tok zdarzeń, poprzedzający stabilizację i ukojenie? A może chwilowa stagnacja i spowolnienie oznacza rewolucję, rebelię, zniszczenie? Blask i cień. Przenikliwy chłód i palący żar. Orzeźwiającą bryza i przyjemny zefir...


"Spalona" i "Równia"... Dla mnie w tym miejscu Karkonosze dzielą się na część Wschodnią i Zachodnią. Takie po prostu mam osobiste odczucia. Może ze względu na specyfikę moich "małych" i "dużych" wypraw górskich. Ograniczeń dla nieskrępowanego trekkingu? W sumie po co dorabiać do tego ideologie? Tak to się zafiksowało w mojej głowie. A, że nijak ma to się do podziałów administracyjnych?! Trudno. To już nie moje zmartwienie


Haa....! Jedna z moich najulubieńszych miejscówek w Karkonoszach Nie wiem czemu mnie tam zawsze tak ciągnie To tylko raptem kilkaset metrów typowej grani. Ale za to jakiej pięknej Bardzo trudna do fotografowania, bo słońce praktycznie zawsze operuje tylko od strony południowej, północna skrywając w cieniu. Za to jaka satysfakcja!

~hary56 niema najmniejszego problemu, żeby częściej uskuteczniać takie wyprawy. Jak coś będę miał zaplanowane, dam Ci wcześniej znać. Pomysłów i miejsc jest od groma, ale czy czasu i funduszy nastarczy...?


Prawie wypisz wymaluj Ruda ;-D Tylko zamiast szortów powinna być długa spódniczka Miała wredny charakter, ale też to coś co przyciągało (no i kilka ukrytych "zalet", niedostępnych dla ogółu). Tęsknić nie tęsknię, ale wspominam raczej miło ...pomimo kilku niemiłych wspomnień.



1 2 3 4 5 6 ... 20 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt